Naszym dzieciom.


17 maj 2018

Co porabiają dzieciaki z Chatki, kiedy nie śpią, a matka nie nadąża? Wszystko:) Zwłaszcza, że pogoda nas rozpieszczała, że hej.
  Jak mówi L.: to jest kosmos, wiatr, emocje!
Kwiecień-maj w obiektywie, czyli co w Chacie piszczy.









1 maj 2018

Naklejkomania. Tajemnicze lasy.

Wyprawa do lasu z dziećmi może być czymś fascynującym. Może też zamienić się w przykrą wędrówkę, jeśli nie jesteśmy do niej przygotowani. Każde dziecko odmiennie reaguje na otaczające je bodźce, przejawia własne lęki i emocje z nimi związane. Czasem trzeba trochę cierpliwie poczekać aż kilkulatek nabierze osobistej motywacji, by zgłębiać leśne ścieżki i gąszcze. Inaczej możemy się wszyscy mocno zniechęcić na wspólną eksplorację.
Nam zawsze pomagał fakt, że do lasu mamy blisko, dzieci mogły ujść tyle kroków, ile im wystarczało, potem mogły zawrócić lub iść dalej. Ostatnio rodzeństwo jest coraz bardziej nastawione na jednomyślne zapuszczanie się w głąb lasu - to my ich lekko stopujemy, bo przypuszczamy, że nie pokonają drogi powrotnej z taką samą ochotą;) Prawdą jest to, że las ich pociąga.
Dzisiaj chcemy zaproponować Wam sposób, w jaki można przełamać lody i oswoić się trochę z leśnym otoczeniem, niekoniecznie wchodząc do lasu.


My po prostu, wykorzystaliśmy słoneczną niedzielę na rodzinny piknik z książką w tle:)


Najpierw poszukaliśmy dobrej miejscówki, którą okazał się brzeg naszej lokalnej rzeczki, meandrującej spokojnie pośród uprawnych pól i lasów. Nadrzeczny drzewostan z kukającą kukułką, rozległe pasy łęgowe z żurawim klangorem, zieleniejące się zboże ukrywające legowisko koziołka, to wszystko sprawiło, że chciało nam się zostać w tym miejscu na dłużej. Przenikające się ekosystemy, otwarty teren a w linii rzecznej ściana gęstego lasu na horyzoncie (za którym  zaraz niedaleko mieszka babcia - "idziemy do niej?") pozwoliły nam dokonać pełnego oglądu przestrzeni. Zauważenia jak pola i ugory zespalają się w jedną całość i zbiegają u stóp lasu; jak pojedyncze drzewa i grupy zarośli wybiegają z lasu w kierunku łagodnych rzecznych zakoli i tworzą małą, przyjazną nam oazę. Rzeczna śluza ułatwiła nam sprawę penetracji obu brzegów, a nawet nazrywania szczawiu na łące:)
Przyglądanie się lasowi z pewnego dystansu, naoczne przekonanie się o jego konturach, obrysie i znaczeniu dla całego krajobrazu mogą być pierwszym krokiem do jego zgłębienia. Jest to też fantastyczne doświadczenie przez malca multisensoryczności takiego widoku - zanim stanie nos w nos z wysmukłymi drzewami i zadrze wysoko głowę.





Dzieci były zafascynowane pięknym chrząszczem, z którym jednak obeszliśmy się dość ostrożnie.







Prawie większość z naszych domowników nosi już pierwsze oznaki wzmożonego wiosennego czasu....  i wymaga naturalnego leczenia...


Bardzo ciekawą alternatywą dla typowo leśnej wycieczki okazała się niezwykła książka z naklejkami - w sam raz dla lekkiej i niewymuszonej formuły pikniku.

     Wydawnictwo Olesiejuk 2017
                         ilustratorzy Luci Everett (Australia), Kate Sutton (Anglia), 
Candy Ng (Australia)






Książeczka jest wydana w formie broszurowej, co zachęca, by spakować ją ze sobą i korzystać z niej w celach relaksu. Jej atutem są zachwycające ilustracje lasów wraz z całą ich różnorodnością, zależnie od strefy klimatycznej, w której rosną - w swoim naturalnym środowisku. Delikatna i nieprzesycona ilustracja zaprasza, aby wejść głębiej w las i zapoznać się z jego specyfiką. Tworząc własne projekty za pomocą naklejanych detali, pomału dajemy się wciągnąć w niezwykły świat flory i fauny amazońskiej dżungli, bambusowego lasu, jabłoniowych sadów. Im chętniej wchodzimy w twórczy proces, tym więcej uruchamia się skojarzeń, a wyobraźnia przesuwa się w stronę lasu magicznego, baśniowego. Wydawca dobrze wyczuł tę atmosferę, o czym świadczą zamieszczone w książce ilustracje inspirowane lasami literackimi. Z radością i oczarowaniem odkryjemy w pewnym momencie, że jako czytelnicy znanych nam powieści, możemy współtworzyć fikcyjne lasy, mające często swoje pierwotne źródło w rodzimym otoczeniu pisarzy. Przyjemnie w ten sposób jest dać się poprowadzić przez Stumilowy Las, Las Sherwood bądź Tolkienowski Fangorn.

Dla starszych dzieci to świetne ćwiczenie manualne oraz próba cierpliwości, ponieważ niektóre naklejki są bardzo małych rozmiarów. Wydawca ostrzega oczywiście przed  małymi elementami. Za to możliwość samodzielnej kreacji wynagradza chwilowe trudności, które uczą także delikatności w obchodzeniu się z naturą. 
Co powiecie na takie spotkanie z  lasem?









Opis tej ilustracji posługuje się konwencją domku na kurzej łapce, chociaż na  samym obrazku takiego bezpośredniego przedstawienia brakuje - no to możemy je sobie nakleić z konara i liści paproci;)
                                               a tu synowski sad
                                                 
 i zimowa kraina

Dziewczyny z kolei usłały w Lesie Mgielnym barwną ścieżkę, która zaprasza Cię byś nią poszedł...


Natomiast my zapraszamy Was do udziału w projekcie Czytam las - Zaproś książkę do lasu! :)




29 mar 2018

Czytam las. Na przednówku, na rozgrzewkę: Pop-up w lesie oraz Przyprawa Puchatka

Nasze tegoroczne zimowe wyprawy do lasu zaowocowały lepszym poznaniem geometrii lasu:) Nagie, bezlistne drzewa skłaniały nas do zadzierania głów wysoko, aby zmierzyć się ze strzelistością pni. Ścieżki, nie splątane w gąszczu, były widoczne jak na dłoni, w swoich konfiguracjach trójkątów, trapezów lub po prostu dzieląc las na prostokątne działki i parcele. Las wydawał się dostępny niemal z każdej strony, pozwalał się przenikać daleko wgłąb. Tylko iglaste podrosty i młodniki stały na warcie, strzegąc tajemnic uśpionego zimą lasu, ale i one po chwili chwytały nas w swoje objęcia, zapraszając dalej i dalej - do pełniejszego się zapoznania. Miejscami natomiast przerzedzony, to znów powalony przez wiatry drzewostan, wcale jednak nie spał. Kołysał się, skrzypiał, a co najważniejsze, pozwalał się badać. Nie pozostawiliśmy pniaczka bez zdobycia go, konaru, który zostałby pominięty w przytulaniu:)






Zupełnie tak samo dzieje się z książką W lesie Anouck Boisrobert i Louis Rigaud wydaną przez Dwie Siostry (2017), która pozwala się badać, dotykać i oglądać w perspektywie trójwymiarowej. Każde okienko 3D w fantastyczny sposób przenosi czytelnika w dziką przestrzeń przyrody, opowiadając nie tylko o tym jak rozwija się las. Mówi też o ingerencji człowieka w naturę, dzięki czemu możemy zrozumieć jak silny wpływ mamy na środowisko naturalne. Interesujące, że wydawca poświadcza, iż wydruk odbył się przy pomocy przyjaznych środowisku farb sojowych.
Dzieci wolą ją częściej otwierać niż naciskać guziki pilota od telewizora, a szczególnie lubią pokazywać wszystkim naszym gościom jak rośnie nowy las. Książka rozwijając inteligencję przestrzenną u dziecka, jest szczególnego rodzaju zaproszeniem do wniknięcia w rzeczywistą przestrzeń lasu. Skorzystaliśmy z tego zaproszenia i zabraliśmy także raz tę książkę ze sobą.
To niesamowite mieć las na dłoni, las wokół siebie i napełniać nim płuca!





Ostatni ze spacerów miał być, dla niewtajemniczonych, wyprawą po bazie-kotki, ale szybko okazał się być Przyprawą Na Biegun Północny (wg rozdziału VIII, w którym Krzyś staje na czele Przyprawy do Bieguna Północnego, A.A. Milne Kubuś Puchatek Książka i Wiedza 1988, wyd. XVI, tłumaczyła Irena Tuwim).

Tymczasem Krzyś siedział przed swoim domkiem i wciągał na nogi wysokie buty. Gdy tylko Puchatek ujrzał wysokie buty, wiedział, że zanosi się na daleką Wyprawę...
(...) 
- Wyruszamy wszyscy na Wyprawę - odparł Krzyś...
 - Wyruszamy wszyscy na przyprawę? - spytał Puchatek z przejęciem. - Nigdy jeszcze nie byłem na żadnej przyprawie.
- Wyprawie, głupi Misiu! To się zaczyna na W.
(...)
- Wyruszamy na odkrycie Bieguna Północnego.
- O - powiedział Puchatek. - A co to jest Biegun Północny?
- To jest coś, co się odkrywa - rzekł Krzyś wymijająco, ale sam nie był pewien, co to znaczy.
 (...)


- Prosiaczku - powiedział z ożywieniem - idziemy na Przyprawę, wszyscy, ile nas jest, z rozmaitymi rzeczami do jedzenia. Żeby coś odkryć.
- A co odkryć? - zaniepokoił się Prosiaczek.
- Ach, cokolwiek.
- Może coś dzikiego?
- Krzyś nic nie mówił o dzikości. Powiedział tylko, że to się zaczyna na W.
Po chwili wszyscy stali już na skraju Lasu gotowi do drogi i Przyprawa ruszyła.
(...)


- Puchatku - powiedział [Krzyś] - gdzie znalazłeś to drewienko? 
Puchatek spojrzał na drewienko, które przyniósł z sobą (...)
- Pomyślałem, że mogłoby się przydać, więc je przyniosłem.
 (...)
- To biegun od mojego drewnianego konia z odłamaną nogą - zawołał [Krzyś] - poznaję!  A po chwili rzekł uroczyście:
- Puchatku, Wyprawa jest zakończona. Znalazłeś Biegun Północny.



I my także znaleźliśmy! W momencie kiedy taszczone przez dzieci patyki zostały wbite w śnieg na polance, całkiem jasno to sobie uświadomiliśmy:)

A Wy co odkrywacie będąc w lesie, czytając las? Zapraszam do wyzwania książkowo-leśnego