Naszym dzieciom.


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Siadł na kłodzie niedźwiedź stary. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Siadł na kłodzie niedźwiedź stary. Pokaż wszystkie posty

25 lis 2014

Siadł na kłodzie niedźwiedź stary...

Czyli białoruska piosenka ludowa, którą wydało wydawnictwo "Junactwa" z Mińska w 1982 roku, w tłumaczeniu Wasyla Siomuchy. Jak na ten gatunek poetycki przystało, piosenka jest krótka, zachowany został rytm przekładu, a jej bohaterami są zwierzęta z kręgu wsi i lasu. To co jednak nas urzekło w tym wydaniu książkowym, to ilustracje, które inspirowane są folklorem. Liczne zdobienia, dobór kolorystyki i precyzyjna kreska nawiązują do rzemiosła artystycznego jakim było w kulturze ludowej ziem wschodnich hafciarstwo.

Siadł na kłodzie niedźwiedź stary,
obok jego dziatki,
on haftuje piękny czepiec,
a ręcznik - niedźwiadki. 

Od tych  słów zaczyna snuć się opowieść o prostych, domowych czynnościach, z których składał się dzień w wiejskim gospodarstwie: zbiór i młócka zboża, wyrabianie i wypiek ciasta, ale także i gra na instrumentach i taniec. Synek był ciekaw jakie to placki będą jadły młode komarzęta, dzierżące w rękach sztućce i odziane w haftowane śliniaczki. Właśnie to ubiór postaci najbardziej przyciąga wzrok. Zdobnicze wzory na koszulach i chustach, bogato wyszywane spódnice i koronkowe zapaski, które stworzyła Taciana Bierazieńska, są świadectwem ludowego kunsztu krawieckiego.





Geometryczny haft krzyżykowy oraz motywy kwiatowe miały swoje symboliczne znaczenia. Miały przede wszystkim chronić przed złem i zapewniać pomyślność.






Było to ściśle związane z charakterem wyznawanych wierzeń.
Idąc tym tropem, pokazałam synkowi haftowany ręcznik prawosławny, który należał jeszcze do mojej śp. babci, a który gdyby mógł mówić - opowiedziałby jaką podróż przebył, zanim znalazł się na Ziemiach Zachodnich. Pewne jest w tej historii, że jego korzenie wywodzą się od rusińskich górali.
Kacperek był zdziwiony, że można nitką i igłą namalować takie wzory.


Ręcznik obrzędowy towarzyszył rodzinie w ważnych wydarzeniach i uroczystościach, takich jak narodziny dziecka, zawarcie małżeństwa czy śmierć. Był niezbędnym wyposażeniem każdej panny na wydaniu. W rodzinie mojej babci praktykowano zwyczaj zawieszania ich na ikonach.

Przyjrzeliśmy się wyhaftowanym wzorom z bliska, a K. próbował zaprojektować własny, odtwarzając kolorystykę ręcznika.


A ponieważ ostatnio polubił gryzmolenie w różnego rodzaju tabelkach, kratkach czy rubryczkach, stworzyłam dla niego zadanie, w którym musiał zamalować odpowiednie pola, odkrywając jaki wzór się w nich kryje. Wzór oczywiście krzyżykowy, bo mama też lubi od czasu do czasu sobie powyszywać jakieś małe formy:)




Dzisiaj nieustannie zdumiewa fakt jak dalece można inspirować się rodzimym folklorem w rozmaitych realizacjach artystycznych oraz jak wciąż niezbadanym źródłem tych inspiracji jest kultura ludowa,